Transformacja – geometria symbolu.

Od osobistych inspiracji poprzez ponadkulturowe znaczenia po obraz świata (imago mundi). Być może z powodu studiów na wydziale architektury wnętrz, nauczyłam się widzieć świat również z perspektywy geometrii i ładu, który ona wyznacza i opisuje.

A jak pisze w swojej książce Adrian Frutiger „Człowiek i jego znaki” – „Wspierani przez archeologię wychodzimy z założenia, że człowiek ma wrodzone poczucie geometrii. Sięgające pradziejów ślady pierwotnych znaków geometrycznych znajdujemy w wielu regionach Ziemi i można przyjąć, że dla różnych ludzi w różnych czasach miały podobną wymowę i znaczenie”.

To stwierdzenie daje mi wiarę, że geometria, czyli mierzenie ziemi, ten dział matematyki, zajmujący się pierwotnie badaniem figur i stosunków przestrzennych, ma związek z symbolicznym pojmowaniem rzeczywistości. I z symbolicznym jej przedstawianiem. A co za tym idzie, daje możliwość przetwarzania tego, co pomyślane, wyobrażone, wyśnione w formę widzialną. Transformacja i geometria w sposób szczególny wiążą się również z ideą podróży, która jest dla mnie źródłem nieustających inspiracji artystycznych.

Geometria podróży – przemieszczanie się w czasie i przestrzeni, od punktu do punktu, tworzy w wyobraźni linie układające się w niewidzialny rysunek. Widziane w czasie podróżowania pejzaże i wszelkie ślady ludzkiej działalności układają się, jak gdyby, w rzut wirtualnej budowli, tworząc architekturę doświadczenia.

W tej wyobrażeniowej konstrukcji znajduje swoje miejsce przestrzeń znaczeń, pełna symboli i obrazów. Są one moim osobistym doznaniem, łączą się jednak z archetypowymi, ponadkulturowymi znaczeniami. Podróż czasami przemienia wyobraźnię, jest często podobna do transu, gdzie wszystko odnosi się – poza, przez, ponad – rzeczywistość i czas – pomimo „zakotwiczenia” w rzeczywistej teraźniejszości. Szukam w tym wszystkim czegoś uniwersalnego i ponadczasowego, może nawet wiecznego. W roku 1995 przygotowując wystawę w Państwowej Galerii Sztuki w Legnicy, napisałam, że malarstwo jest dla mnie poszukiwaniem utraconej jedności wszechrzeczy, poszukiwaniem porządku pomiędzy człowiekiem a uniwersum.

Odkrywaniem Kosmosu w sensie pierwotnego znaczenia tego słowa – kosmos z gr. porządek, ład. Obraz, znak, symbol, skrót wizualny stanową dla mnie podstawową formę poznania świata i równocześnie są reakcją na to poznanie. To wszystko czego nie udaje mi się wyrazić werbalnie, za pomocą pojęć, przekazuję w postaci naładowanych znaczeniowo obrazów. Obraz to dla mnie, jak gdyby, budowanie własnej wizji harmonii i ładu, która w rzeczywistości, często jest pełna chaosu i destrukcji.

Używane przeze mnie w malarstwie znaki, symbole i sposoby obrazowania są nośnikami określonych znaczeń, których treść odnosi się do czegoś większego, co istnieje poza nimi. Dla mnie sztuka w ogóle uosabia i symbolizuje moc niepostrzegalnej rzeczywistości i jest po to, aby – jak się wyraził Paul Klee – „nadać duchowi formę, czyniąc niewidzialne widzialnym”.

Figury geometryczne, znaki i symbole, które mnie najbardziej interesują to, kwadrat, trójkąt, koło i jego szczególny symboliczny przypadek księżyc. Pomimo, że inspirują mnie podróże, literatura, sny i świat widzialny nie posługuję się obrazowaniem realistycznym, lecz znakowo-symbolicznym.

Moje rozważania teoretyczne, które towarzyszą praktyce artystycznej, są próbą uporządkowania myśli. Wiedza na temat symboli i ich usytuowania w systemach religijnych, mitycznych czy kosmogoniach pozwala pogłębić to, co w pracy malarskiej jest intuicyjne i spontaniczne. Dzieło sztuki jest więc dla mnie przejawem poszukiwania jedności przeciwieństw i próbą uchwycenia sensu zawartego w ponadkulturowym świecie symboli.

Małgorzata Maćkowiak